Przejdź do treści głównej Przejdź do wyszukiwania Przejdź do głównej nawigacji

Menu

bestwater-bg-head-sub

Wywiad z Markiem Kolbowiczem

BestWater: Panie Kolbowicz, kiedy po raz pierwszy siedziałeś w łodzi wioślarskiej?

Marek Kolbowicz: Po raz pierwszy siedziałem w łodzi wioślarskiej w 1986 roku, miałem 15 lat i była to łódź wioślarska.

BestWater: Co fascynuje Cię w sporcie wioślarskim?

Marek Kolbowicz: Najbardziej fascynujące jest dla mnie to, że znajduję się w naturze, co daje mi pozytywne nastawienie i spojrzenie na cały świat. W czwórce kluczowe jest współdziałanie zespołu.

BestWater: Jak się rozumiecie nawzajem? Czy jesteście również przyjaciółmi prywatnie?

Marek Kolbowicz: Czwórka powinna być zespołem, który bardzo dobrze się rozumie. Czterech sportowców o różnych charakterach i zainteresowaniach musi harmonijnie i przyjaźnie współpracować, aby wspólnie osiągnąć cel. Nie ma miejsca na kłótnie. Czy jesteśmy przyjaciółmi? Tego nie wiem, ale moim zdaniem wszyscy zdajemy sobie sprawę, że każdy jest od siebie zależny, dlatego każdy ma szacunek do drugiego.

BestWater: W tej kombinacji osób zdobyliście kilka zwycięstw w Pucharze Świata, trzy mistrzostwa świata z rzędu i złoto olimpijskie. Ile procent to siła fizyczna, a ile procent to siła mentalna?

Marek Kolbowicz: To bardzo różnie. W moim przypadku koncentracja psychiczna jest bardzo wysoka. Myślę, że czasami stanowi to nawet 50%. Dużą rolę odgrywa również to, o jaki rodzaj zawodów chodzi oraz rola, jaką się pełni w zespole.

BestWater: Czy jest specjalne przygotowanie przed tak dużymi zawodami, jak teraz w Pekinie?

Marek Kolbowicz: Przygotowania zaczynają się już w grudniu i jest to bardzo trudna i czasochłonna praca – niezależnie od tego, czy w domu, czy na treningu. Dla sportowca zawodowego jego ciało i zdrowie to jego kapitał.

BestWater: W jaki sposób oprócz treningu dieta i regeneracja wpływają na wyniki?

Marek Kolbowicz: Znana mądrość mówi: zawody wygrywa się lub przegrywa jedzeniem. W tym jest sporo prawdy. Nie mamy specjalnej diety, ale zwracamy uwagę na to, co i gdzie jemy.

BestWater: W sporcie zawodowym suplementy diety odgrywają dużą rolę. Wasz sponsor BestWater jest znany na całym świecie z systemów uzdatniania wody. Czy pijesz to czyste i żywe wodę, a jeśli tak, to od kiedy?

Marek Kolbowicz: Tak, oczywiście, piję ją i to już od bardzo długiego czasu. To znacznie ułatwia mi życie, ponieważ nie muszę już kupować i transportować wody. Muszę dodać, że podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie piłem codziennie osiem litrów wody.

BestWater: Znasz już bardzo dobrze proces uzdatniania. Czy jako sportowiec teraz patrzysz na wodę z innej perspektywy?

Marek Kolbowicz: Zawsze wiedziałem, że woda odgrywa bardzo ważną rolę w życiu, ale teraz jestem absolutnie przekonany o znaczeniu czystej wody. Cieszę się, że jestem jednym z wielu ludzi z własnym systemem uzdatniania BestWater i mam zawsze dostęp do czystej wody, niezależnie od tego, czy w domu, czy na treningu.

BestWater: Jako sportowiec zawodowy masz oczywiście bardzo dobre wyczucie ciała. Jakie zmiany zauważyłeś po regularnym spożywaniu uzdatnionej wody?

Marek Kolbowicz: Co zauważyłem jako pierwsze, po rozpoczęciu picia wody, to to, że podczas treningu znacznie mniej się pocę. Później zauważyłem również, że cały dzień treningowy nie jest tak męczący
jak wcześniej. Moi koledzy z drużyny mają to samo zdanie.

BestWater: Ironią jest, że można powiedzieć, że uzdatniona woda pomogła Ci osiągnąć zwycięstwo na wodzie? W końcu wyprzedziłeś drugich Włochów o ponad dwie sekundy.

Marek Kolbowicz: Mogę to potwierdzić w stu procentach. Woda jest bardzo zdrowa i odgrywa dużą rolę w dalszym osiąganiu sukcesów i świętowaniu wielkich zwycięstw. Daje mi doskonałą kondycję.

BestWater: Czy poleciłbyś BestWater bez zastrzeżeń również osobom, które nie uprawiają sportu, i dlaczego? Czy Twoja rodzina również pije BestWater?

Marek Kolbowicz: Zdecydowanie! Co może być zdrowsze niż absolutnie czysta i nieskażona woda? Uzdatniona woda jest bardzo korzystna dla każdego, np. poranna kawa z BestWater jest po prostu świetna.

BestWater: Polska niestety mogła zdobyć tylko trzy złote medale. Czy jesteście nowymi sportowymi bohaterami w Polsce i czy udało się Wam zainspirować młodzież do wioślarstwa?

Marek Kolbowicz: Bohater? Nie wiem. Zawsze jednak uważałem, że prowadzenie zdrowego i aktywnego życia jest wspaniałe. Nie musi to być koniecznie sport wioślarski, ponieważ jest wiele sportów, które utrzymują nasze ciało w zdrowiu i sprawiają, że wyglądamy młodo. Ważne jest, aby spędzać dużo czasu na świeżym powietrzu.

BestWater: Jakie cele chciałbyś osiągnąć w przyszłości?

Marek Kolbowicz: Moje plany na przyszłość są ściśle związane z moim sportem. Chcę bardzo dobrze przygotować się do mistrzostw świata w przyszłym roku w Poznaniu, aby tam odnieść sukces. A moim następnym i bardzo ważnym celem są Igrzyska Olimpijskie w 2012 roku w Londynie. Jednocześnie studiuję nauki przyrodnicze na Uniwersytecie w Szczecinie. Chcę uzyskać doktorat z fizjologii. Tematem mojej pracy doktorskiej będzie trening wioślarski. Oczywiście ważnym tematem mojej pracy będzie również woda.

Panie Kolbowicz, dziękuję za wywiad!

Wywiad przeprowadził Kristian Cenkovcan.